Archiwum nagrodzonych prac V edycji Konkursu

PRACE LITERACKIE

Wyróżnienie

KOLEJ RZECZY
wczoraj
zapomniałam dokupić
zapas piasku

dzisiaj
zobaczyłam swoje imię
na klepsydrze

tak się obracam

 

 

 

Nagroda główna

ŚPIEW SKOWRONKA

Wśród mrocznych drzew istnieją ścieżki znane tylko leśnym stworzeniom. Są szepty zbyt ciche by odróżnić je od szumu nadmorskich traw i światłą bledsze od gasnących gwiazd. Na zimnym piasku przemykają cienie szybsze od pieśni, a ich żądza krwi płonie goręcej niż ogień. W świecie gdzie wiatr ma duszę i głos, ludzie boją się magii bardziej niż mogą…
…znacznie mniej niż powinni.

Zaśpiewał skowronek. Twarz pięknej kobiety rozjaśnił uśmiech. Za młode miała serce by znać jego zwodnicze sztuczki. Ludzie uczą małe dziewczynki nie ufać krukom    i mężczyznom. Nikt nie wspomina o skowronkach.
- Chodź do mnie kochanie. – wyszeptała jak ciepły wiosenny wiatr.
Skowronkowi spodobał się jej głos. Zupełnie nie przypominał martwego krakania czarownic. Myśl o tych okropnych stworzeniach przyprawiła go o dreszcze obrzydzenia. Najpewniej gdyby był człowiekiem z pogardą splunąłby teraz przez ramię. Był jednak ptakiem, a to wymagało od niego manier na wyższym poziomie.
- Nie bój się. – piękna kobieta otuliła go spojrzeniem błękitnego nieba. Skowronek wyobraził sobie jak szybuje po czystym bezkresie bezpiecznym od czarów wiedźm. Wizja wolności napełniła go błogą żądzą.
Zagrzmiał ludzki krzyk. Jak grom mącący ciszę kołyszącego się zboża, tak i ten dźwięk wydał się Naturze niepożądanym intruzem. Pragnąc przykryć słodkim zapomnieniem powstały niepokój, zanuciła senną melodię dojrzewającego sadu. Gdzieś wśród kwiatów piękną kobietę ukołysał wielobarwny śpiew.
- Muszę już iść. – usta o barwie płatków dzikiej róży ułożyły się w nieme wyznanie. Skowronka przeraziły jej słowa. Śmierć. Tym jest dla ptaka odejście nieba. Co jednak mogłoby zatrzymać tak piękną istotę? Jakie pragnienie można ugasić u młodego naiwnego ducha?
Skowronek wiedział.
- Nie gniewaj się na mnie…- ptak poczuł delikatne muśnięcie jej głosu. Postanowił delektować się nim już po kres swoich dni. Nie spuszczając oczu wylądował u stóp pięknej kobiety. W rytm nadchodzących chmur rozłożył dwubarwne skrzydła. Błysk w jej spojrzeniu napełnił go ekscytacją. Dźwięk ciszy zatopił łąkę. Kropla stanęła w bezruchu. Głodny błękit oczu przybrał ciemniejszy kolor.
Wraz z grzmotem skowronek zerwał się do lotu. Piękna kobieta zamarła w zachwycie. Jasny błysk zamienił jej skórę w srebro. Oddech zimnego wiatru z namiętnością szarpał skromną szarą sukienkę. Ptak zawisł w środku tysięcy łez. Skinął w geście zaproszenia. Zawahała się.

Czekasz. W dogasającej pieśni zmierzch otwiera oczy śniącemu opowieść. A ty nasłuchujesz. Nienasycony człowiek na środku zimnej nocy. Umysł, nie jak cień szybujący pod firmamentem gwiazd, lecz twór o złożonych skrzydłach głodny ostatniej nuty. Gatunek ludzki namiętnie łaknący sennych marzeń. Duch wędrówki w nieruchomym ciele. Niewolnik martwoty. Jaźń przykuta łańcuchem stagnacji. Pozbawiony głosu więzień czarownic.
Obudź się.
Drugi grzmot całkiem zagłuszył ludzki krzyk wołający czyjeś imię.
Piękna kobieta ruszyła biegiem w sam środek burzy.

 

 

 PRACE PLASTYCZNE

Wyróżnienie

 






 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nagroda główna