Z ogromną radością i dumą informujemy, że uczennica naszej szkoły, Aniela Faltynowska (3d), odniosła wielki sukces na szczeblu ogólnopolskim. W jubileuszowej, 50. edycji Olimpiady Artystycznej, Aniela uzyskała prestiżowy tytuł finalistki z wyróżnieniem! Serdecznie gratulujemy Anieli oraz nauczycielom wspierającym jej rozwój. Wierzymy, że Twój sukces stanie się inspiracją dla innych.
Finał jubileuszowej 50. Olimpiady Artystycznej w Warszawie miał emocjonujący przebieg. 30 marca br. zmagania olimpijskie rozpoczął test wiedzy z historii sztuki. Ile było pytań? Sto! Jakiego były rodzaju? Ano, fama niosła, że były bardzo trudne. Olimpijczyk miał za zadanie między innymi rozpoznać prezentowane dzieła sztuki, poprawnie wskazać bohaterów mniej lub bardziej znanych portretów, odróżnić fasady gotyckich świątyń, określić funkcje niszowych przedmiotów rzemieślniczych itp. A wiec: czy to puchar czy kielich, nautilus czy ryton, holenderska skrzynka perspektywiczna czy zwykły domek dla lalek z XVII w.? Stres, nerwy, u niektórych radość a u innych dziwne zakłopotanie.
Jeszcze w tym samym dniu, w różnych nastrojach, uczestnicy przystępowali do drugiej części etapu pisemnego. Części z co najmniej kilku powodów najcenniejszej. Otóż analiza dzieła sztuki polegała na opisaniu i zinterpretowaniu wskazanego przez organizatorów dzieła, które eksponowane jest w konkretnej galerii warszawskiego Muzeum Narodowego. Trzy godziny intelektualnego wysiłku i wnikliwego patrzenia na autentyczne arcydzieła sztuki światowej.
Drugi i trzeci dzień olimpiady były przeznaczone jedynie dla tych, którzy wykazali się odpowiednią wiedzą i umiejętnościami w etapie pisemnym. Nie były to wcale dni łatwiejsze, bo dzisiejsza edukacja mniej może przyzwyczaja umysł młodego człowieka do egzaminów ustnych. Najpierw zatem pytania Komisji o tzw. temat własny. A później - fortes fortuna adiuvat! Tysiące dzieł sztuki do zapamiętania. Które z nich wybierze komisja, o które z nich zapyta? I tak scenariusz dnia pierwszego się raczył powtórzyć: stres, nerwy, u niektórych radość a u innych dziwne zakłopotanie.
W końcu dzień czwarty, czyli finał. W holu Muzeum Narodowego rozdawano nagrody, wręczano dyplomy i laury. Padały liczne podziękowania i gratulacje. Młodzież garnęła się do wspólnych zdjęć. Następna olimpiada dopiero za rok. Oby kolejne 50 lat zmagań olimpijskich mijały bez przeszkód.
Olimpiada Artystyczna to jednak nie tylko zmagania intelektualne i rywalizacja uczestników. To również okazja do poznania zabytków Warszawy i zwiedzania wybranych muzeów. Kameralna reprezentacja naszego Liceum odwiedziła w tym czasie Muzeum Narodowe, Pałac Jana II Sobieskiego w Wilanowie, Muzeum Plakatu i Muzeum Sztuki Współczesnej. Byliśmy w Łazienkach Królewskich, na Placu Zamkowym i Starym Mieście (Starówce), przy Grobie Nieznanego Żołnierza na Placu Piłsudzkiego. Byliśmy nawet u Żabińskich na Pradze, w warszawskim ZOO.